Forum WM.pl

Forum Warmińsko-Mazurskiego Portalu Regionalnego
Teraz jest Pn maja 21, 2018 3:15 am

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł: Przybywa bankrutów, prognozy są kiepskie
PostNapisane: Śr sty 27, 2010 5:39 pm 
zbanowany

Dołączył(a): Pn cze 08, 2009 3:39 pm
Posty: 1737
Lokalizacja: mrągowo
Przybywa bankrutów, prognozy są kiepskie

Najszybciej pogarsza się kondycja firm budowlanych, transportowych oraz fabryk mebli /AFP

Środa, 27 stycznia (07:05)
Od początku stycznia liczba upadłości polskich firm wzrosła o 120 proc. w porównaniu z sytuacją rok temu - informuje "Rzeczpospolita".
Prognozy na kolejne miesiące nie są optymistyczne. Jak wynika z badania wywiadowni gospodarczej Dun&Bradstreet, które objęło ponad 260 tys. firm, połowa przedsiębiorstw jest w złej sytuacji finansowej.

Najszybciej pogarsza się kondycja firm budowlanych, transportowych oraz fabryk mebli. Liczba bankructw i likwidacji producentów odzieży ma się w tym roku podwoić. 48 proc. producentów odzieży i wyrobów tekstylnych jest w katastrofalnej sytuacji.

W pierwszych trzech tygodniach stycznia odnotowano 70 upadłości polskich przedsiębiorstw. Przed rokiem było ich 32. W 2009 r. ogłosiło bankructwo lub zostało zlikwidowanych ponad 1,7 tys. firm, o 36 proc. więcej niż w 2008 r. W tym roku prawdopodobnie takich upadłości będzie więcej.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

źródło: http://biznes.interia.pl/news/przybywa- ... ie,1430417

_________________
MOJE TEKSTY http://interia360.pl/uzytkownik/artykul ... ski,221701

LIST DO ZIEMIAN > http://www.wiadomosci24.pl/artykul/ksia ... 29166.html

myślę i czuję, a więc istnieję.

kakowski zenon ryszard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: PROGNOZY: Czarny i różowy scenariusz dla Polski
PostNapisane: Pn lut 01, 2010 5:24 pm 
zbanowany

Dołączył(a): Pn cze 08, 2009 3:39 pm
Posty: 1737
Lokalizacja: mrągowo
PROGNOZY: Czarny i różowy scenariusz dla Polski

Prezentujemy dwa scenariusze dla rynku finansowego w Polsce na 2010 rok /AFP

Zapytaliśmy ekspertów, co może się wydarzyć w tym roku. Opinie są podzielone. Analitycy przewidują dwa scenariusze - różowy i czarny.

OKIEM OPTYMISTÓW

Nie będzie drugiej fali kryzysu

Nigdy nie miało jej być, bo wykreowały ją na swoje potrzeby media. Sytuacja gospodarcza będzie się poprawiała w szybkim tempie. A to oznacza, że sytuacja banków w 2010 r. będzie wyglądała dużo lepiej. - Można się spodziewać zwiększania zatrudnienia i poszerzenia oferty. Nadal będzie postępowała liberalizacja oferty kredytów hipotecznych i można przypuszczać, że coraz popularniejsze będą się stawać kredyty w euro. W drugiej połowie roku banki zaczną ponownie łaskawszym okiem patrzeć na kredyty konsumpcyjne - przewiduje analityk Open Finance Mateusz Ostrowski. Coraz lepsza sytuacja finansowa banków sprawi, że na rynku łatwiej będzie o innowacyjne produkty finansowe, np. karty zbliżeniowe.

Banki zawalczą o klientów

To nie koniec dobrych wiadomości. Prawdopodobnie w 2010 r. rynek kredytów w Polsce wzrośnie o około 15 proc. - Banki powinny zatem udzielić kredytów o wartości około 50 mld zł. Będą bardziej konkurować o klienta, co spowoduje lekką liberalizację zasad udzielania kredytów, a także spadek ich ceny. Jednak ciągle kredytów będzie się udzielało mniej niż przed kryzysem - ocenia Paweł Majtkowski, główny analityk Expandera.

Efekt ukąszenia węża

Rok 2010 będzie dobrym czasem dla giełdy, a w konsekwencji także dla funduszy inwestycyjnych. Warto się będzie zapoznać z ich ofertą. - Jeśli w przyszłym roku dobra passa na rynkach akcji utrzyma się, a przynajmniej zapanuje na nich względna stabilizacja, do funduszy będzie napływał świeży kapitał, który szacuję na 8-10 mld zł. Już teraz, dzięki wzrostowej fali trwającej od połowy lutego, znaczna część funduszy może pochwalić się kilkudziesięcioprocentowymi zyskami, a przecież nic lepiej nie wabi nowych klientów - przepowiada Bernard Waszczyk z Open Finance. - Nie należy jednak spodziewać się, że ludzie nauczeni doświadczeniem poprzedniego roku szybko odzyskają zaufanie do rynku funduszy. Można to porównać do efektu "ukąszenia węża". Stąd odbudowywanie aktywów zajmie sporo czasu - w 2010 r. ich wartość może osiągnąć poziom 110 mld złotych - pod warunkiem, że sytuacja na giełdach będzie ulegać dalszej poprawie - dodaje łyżkę dziegciu Jan Mazurek, główny analityk Investors TFI.

Złoto za 1500 dolarów?

Eksperci pytani przez "BANK" są zgodni, że cena złota będzie rosła. - Uncja tego kruszcu osiągnie wartość 1500 USD. Ceny będą windowane głównie przez te same czynniki, które liczyły się najbardziej w 2009 r., czyli osłabiającego się dolara oraz patrząc szerzej, spadek zaufania inwestorów do pieniądza i aktywów finansowych - ocenia Łukasz Wróbel z Open Finance. Zdaniem Piotra Kowalskiego, analityka Investors TFI, uncja osiągnie cenę 1400 dolarów. - Za takim rozwojem sytuacji przemawia kontynuacja polityki niskich stóp procentowych Banku Rezerw Federalnych, pozwalająca wyprowadzić kwotowania EUR/USD na nowe szczyty, wyraźnie wzrastająca inflacja oraz spadające wydobycie złota - przekonuje. Natomiast Paweł Majtkowski, główny analityk Expandera ocenia, że na koniec 2010 r. cena złote znajdzie się w przedziale 1000-1200 dolarów za uncję. - Wydaje się, że nie jest prawdopodobne wywindowanie ceny złota powyżej poziomu 1500 dolarów. Na utrzymanie jego ceny będzie wpływało ciągłe utrzymywanie się niepewności na rynku, co skutkuje wzmożonymi zakupami. Jednocześnie jednak umacnianie się dolara będzie przeciwdziałać nadmiernemu wzrostowi ceny złota - argumentuje.

Dobre wieści o złotym

Wszystko wskazuje na to, że w tym roku inwestorzy z ufnością podejdą do planów rządów (nie tylko naszego) zwiększenia deficytów budżetowych i zadłużenia finansów publicznych, ponieważ większość krajów przygotuje przekonujące programy naprawcze polegające na wprowadzeniu ograniczenia wydatków w kolejnych latach. - W takim wariancie wzrost zadłużenia Polski nie robiłby na nikim wrażenia, złoty umocniłby się, a ryzyko przekroczenia progu 55 proc. długu publicznego w relacji do PKB zostałoby obniżone, co dodatkowo umocniłoby naszą walutę. Za sprawą napływu inwestycji zagranicznych i dzięki inwestycjom rodzimych przedsiębiorstw Polska utrzyma swoją przewagę wzrostu gospodarczego wobec innych krajów regionu, co dodatkowo pomogłoby złotemu - ocenia Emil Szweda, analityk Open Finance.

Będzie spadać wartość dolara

- Dalsze osłabienie amerykańskiej waluty posłuży umacnianiu walut rynków wschodzących (takich jak Polska) i pomoże w utrzymaniu hossy na rynkach akcji i surowcowych. W szczególności na realizacji takiego scenariusza mogą wygrać posiadacze złota (ale tylko tacy, dla których znaczenie mają ceny wyrażone w dolarach). Trend spadkowy dolara może ulec przyspieszeniu, jeśli ECB jako pierwszy zdecyduje się na podniesienie stóp procentowych w strefie euro (ubiegnie w tym działaniu FED). Natomiast nadmierne osłabienie dolara (np. do 1,70 USD za EUR) wywołane m.in. obniżeniem ratingu amerykańskiego zadłużenia przyniosłoby zapewne katastrofalne następstwa na wielu rynkach. Zatem najbardziej optymistyczny wariant to stopniowe i niewielkie (a nie skokowe) osłabienie dolara - ocenia Marcin Krasoń, analityk Open Finance. A Paweł Majtkowski przewiduje, że na koniec 2010 r. będziemy płacić za euro około 3,90 zł.
Jeśli drogi Czytelniku uważasz, że jesteśmy zbyt wielkimi optymistami, przeczytaj scenariusz dla pesymistów.

ZDANIEM PESYMISTÓW

Druga fala kryzysu uderzy w banki

Co zatem czeka nas w czarnym scenariuszu? Druga fala kryzysu, która nadejdzie w tym roku, może zachwiać bankowością detaliczną. Wbrew optymistycznym prognozom bezrobocie zacznie rosnąć. A efektem tego będzie dalsze pogorszenie spłacalności kredytów. W konsekwencji banki zaczną notować coraz gorsze wyniki. Dlatego zdobycie kredytów przez statystycznego Kowalskiego, szczególnie tych gotówkowych, będzie jeszcze trudniejsze. - W takiej sytuacji trudno będzie się spodziewać po bankach dużej aktywności w inwestowaniu, zwiększaniu zatrudnienia czy wprowadzaniu nowych produktów. Niektóre banki nadal mogą mieć problemy z płynnością, co spowoduje, że będą musiały podnosić koszty wysoko oprocentowanych lokat - przewiduje analityk Open Finance, Mateusz Ostrowski.

Omijaj giełdę szerokim łukiem

Nie lepiej będzie z kredytami hipotecznymi. Grozi nam utrzymanie poziomu udzielania kredytów hipotecznych z roku 2009 (około 43 mld zł). - Może się to zdarzyć w sytuacji, gdy w wyniku perturbacji na rynku światowym lub pogorszenia się portfeli kredytowych banków będą one zmuszone do przyhamowania akcji kredytowej- ocenia Paweł Majtkowski, główny analityk Expandera. Wszystko wskazuje na to, że giełdę trzeba będzie omijać szerokim łukiem. Podobnie firmy proponujące inwestycje w fundusze. Zdaniem pytanych przez nas ekspertów na GPW pojawi się wieszczona już od miesięcy korekta (w wariancie super pesymistycznym kolejna fala kryzysu). A to oznacza, że fundusze inwestycyjne mocno na tym ucierpią. Paweł Satelecki z FINAMO przewiduje, że spadek cen na GPW może wynieść nawet 15 proc.

Co na to fundusze?

- Na pewno nie będzie wówczas mowy o jakichkolwiek nowych aktywach, a raczej będziemy liczyć odpływające z miesiąca na miesiąc kolejne miliardy. W takiej sytuacji można oczekiwać, że TFI aktywniej zaczną poszukiwać oszczędności, np. poprzez łączenie czy likwidowanie części funduszy - przepowiada Bernard Waszczyk z Open Finance. Jego zdaniem na sile zacznie przybierać trend związany z tworzeniem funduszy zamkniętych dla zamożniejszych i bardziej wykwalifikowanych inwestorów oraz funduszy absolutnej stopy zwrotu. Stanie się tak, bo TFI będą gorączkowo próbowały przeciwdziałać topnieniu aktywów. - Niezależnie od rozwoju sytuacji będzie wzrastać w Polsce udział funduszy zamkniętych oraz inwestujących w aktywa inne niż akcje. Pojawią się również kolejne fundusze hedgingowe - przyznaje Jan Mazurek, główny analityk Investors TFI.

Złoto konsekwentnie podrożeje

Eksperci pytani przez BANK nie są zgodni co do cen złota. Zdaniem Piotra Kowalskiego, analityka Investors TFI mogą spaść do poziomu 980 dolarów. - Mogłoby to mieć miejsce w przypadku wzrostu rentowności obligacji amerykańskich i wynikającego w tego umocnienia dolara - mówi Kowalczyk. Natomiast Paweł Satelecki ocenia, że złoto może osiągnąć ceny nawet powyżej 1500 dolarów z uncję.

Zapłacimy 4,9 za euro!

Nie najlepiej będzie także ze złotówką. Nadmierny poziom zadłużenia wielu państw sprawi, że wielu inwestorów zacznie się zastanawiać, kto następny będzie miał kłopoty po Grecji i Hiszpanii. Wytypują Polskę, której konstytucja uzależnia kształt ustawy budżetowej od sytuacji finansów publicznych. Eksperci zgodnie przyznają, że w czarnym scenariuszu wzrost zadłużenia publicznego przekroczy 55 proc PKB. - To wpędzi kraj w kłopoty, a wzrost ten może być spowodowany np. osłabieniem notowań złotego. Jeśli jednocześnie FED zacznie podnosić w USA stopy procentowe, wówczas kolejna fala kryzysu walutowego w Polsce byłaby więcej niż prawdopodobna - ocenia Emil Szweda, analityk Open Finance. Paweł Satelecki przewiduje, że zadłużenie może osiągnąć nawet 60 proc PKB. - To niewątpliwie popsułoby nasz wizerunek w świecie, a co się wtedy może stać, widać było na przykładzie Grecji. Do tego dochodzi emisja długu przez Skarb Państwa liczona w dziesiątkach miliardów złotych, co również nie pomaga naszej walucie. W tym przypadku złoty znów doszedłby do szczytów w okolicach 4,9 zł za euro - prognozuje.

Jan Osiecki

źródło: http://biznes.interia.pl/makroekonomia/ ... ki,1425176

_________________
MOJE TEKSTY http://interia360.pl/uzytkownik/artykul ... ski,221701

LIST DO ZIEMIAN > http://www.wiadomosci24.pl/artykul/ksia ... 29166.html

myślę i czuję, a więc istnieję.

kakowski zenon ryszard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: KRYZYS GOSPODARCZY
PostNapisane: Wt lut 02, 2010 9:10 am 
Nowicjusz
Nowicjusz

Dołączył(a): Pn lut 01, 2010 4:29 pm
Posty: 6
uwazam ze kryzys powoli sie konczy a zwiastunem jest rok2012 od ktorego ludzie zaczna myslec ze nie tylko pieniadze sa w zyciu najwazniejsze i zaczna myslec o sobie swoich rodzinach itp.bo jak narazie robi sie tylko gorzej a trzeba upasc nisko zeby sie podniesc i patrzec na to z troche innej perspektywy.w naszym zyciu nic sie nie dzieje przypadkiem tylko kazde zdarzenie ma swoje znaczenie w naszym zyciu i albo to zrozumiemy albo dalej nam bedzie sie robic zle!!najwazniejsze jest w zyciu to aby nigdy sie naptrzec na innych tylko na siebie i nie mozna sie w swoim zyciu nigdy wachac duzo zalezy od naszego myslenia!!swoja podswiadomoscia mozemy duzo zdzialac!!
wiem to nawet po swoim przykladzie!!jak myslimy to tak sie dzieje!!np.jezeli chcemy cos kupic to nigdy w naszych myslach nie moze byc ""ale""
tak wiec ja zadnego kryzysu nie widzialam i nie widze!!kryzys dopada przewaznie ludzi krorzy maja za duzo pieniedzy!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: o kryzysie mówimy wtedy gdy:
PostNapisane: Śr lut 03, 2010 6:34 pm 
zbanowany

Dołączył(a): Pn cze 08, 2009 3:39 pm
Posty: 1737
Lokalizacja: mrągowo
w odniesieniu do pojedynczej osoby rzeczywiście tak jest. zgadzam się z tobą. ale tutaj rozmawiamy o kryzysie gospodarczym, czyli o kryzysie w gospodarce, a nie o pogorszeniu się sytuacji materialnej pojedynczej osoby. w okresie kryzysu gospodarczego niektóre osoby mogą nawet bardzo szybko bogacić się, gdy większość ludzi biednieje.

tutaj rozmawiamy o zjawiskach masowych jakie występują w gospodarce i jakie można mierzyć za pomocą wskaźników ekonomicznych i danych statystycznych.

dla przypomnienia gospodarka to wytwarzanie dóbr lub świadczenie usług w takich działach jak: przemysł, rolnictwo, budownictwo, transport, handel, usługi.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Gospodarka

o kryzysie mówimy wtedy gdy:

zmniejsza się wielkość produkcji
wzrasta bezrobocie
zmniejszają się wydatki na inwestycje
zmniejsza się sprzedaż w handlu
wzrasta zadłużenie firm i ilość bankrutujących firm

_________________
MOJE TEKSTY http://interia360.pl/uzytkownik/artykul ... ski,221701

LIST DO ZIEMIAN > http://www.wiadomosci24.pl/artykul/ksia ... 29166.html

myślę i czuję, a więc istnieję.

kakowski zenon ryszard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Co piąta firma w Polsce ma kłopot
PostNapisane: Pt lut 05, 2010 4:43 pm 
zbanowany

Dołączył(a): Pn cze 08, 2009 3:39 pm
Posty: 1737
Lokalizacja: mrągowo
Co piąta firma w Polsce ma kłopot

http://biznes.interia.pl/news/co-piata- ... ot,1434720

_________________
MOJE TEKSTY http://interia360.pl/uzytkownik/artykul ... ski,221701

LIST DO ZIEMIAN > http://www.wiadomosci24.pl/artykul/ksia ... 29166.html

myślę i czuję, a więc istnieję.

kakowski zenon ryszard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Greckie długi nie ponaglą UE do działania
PostNapisane: Pt lut 05, 2010 4:46 pm 
zbanowany

Dołączył(a): Pn cze 08, 2009 3:39 pm
Posty: 1737
Lokalizacja: mrągowo
Kryzys finansowy w świecie

Światowa recesja trwa od sierpnia 2007 roku. Rozlała się ze Stanów Zjednoczonych na cały świat, doprowadziła do bankructwa wielu banków, zaostrzenia procedur nadzorczych, wykrycia gigantycznych afer. Ikony liberalnej gospodarki zostały przejęte - np. Bear Stearns - albo upadły, jak Lehman Brothers. Inną, niepokojącą konsekwencją kryzysu jest nacjonalizacja instytucji finansowych takich jak Fannie Mae i Freddie Mac oraz gigantycznego amerykańskiego ubezpieczyciela AIG. Końca recesji na razie nie widać...

Greckie długi nie ponaglą UE do działania

Deficyt budżetowy Grecji czterokrotnie przewyższa unijny limit. Zadłużenie kraju sięga 113 proc. PKB /AFP


Piątek, 5 lutego (06:00)

Europejscy przywódcy po cichu rozważają, czy powinni przyjść z pomocą sąsiadowi w tarapatach. Naradom towarzyszą obawy, że Grecja nie spłaci swoich długów w terminie i rozpęta tym samym kolejne piekło finansowego kryzysu.

Niemcy, Francja i inne europejskie potęgi zasiadły do debaty nad koniecznością udzielenia wsparcia finansowego Grecji zaledwie miesiąc po tym, jak w podobny sposób na ratunek Dubajowi pośpieszył sąsiedni emirat, Abu Zabi.

Po dziesięciu latach rozrzutności napędzanej kolejnymi zaciąganymi pożyczkami, Grecja staje twarzą w twarz z sytuacją, która praktycznie sprowadza się do runu na bank (masowego wycofywania depozytów - przyp. tłum.). A napięte finanse państwa, mimo regularnego kolorowania rzeczywistości przez rząd w Atenach, wywołały niepokój na już i tak niespokojnych rynkach finansowych. Część ekonomistów obawia się, że kłopoty Grecji mogą wywołać poważne i długotrwałe reperkusje w całej Europie. Obecny kryzys stwarza poważne wyzwania dla euro, które Grecja przyjęła w 2001 roku. Kurs wspólnej europejskiej waluty w stosunku do dolara i jena spadł niedawno do najniższego od sześciu miesięcy poziomu.

Rosnące długi publiczne uderzają w Unię Europejską - twierdzi znany ekonomista Nouriel Roubini (profesor Stern School of Business). Teraz - po Grecji - ofiarami recesji staną się Hiszpania, Francja, Włochy, Irlandia i Portugalia. Potwierdzają to ostrzegawcze raporty agencji ratingowej Fitch.

"Bankructwo Grecji nie wchodzi w grę, i wielu sądzi, że na pewnym etapie będziemy musieli zainterweniować" - mówi wysoki unijny urzędnik ds. finansów, któremu jednakże nie zezwolono na publiczną wypowiedź z uwagi na delikatność zagadnienia. "Nie musi do tego dojść, i mamy nadzieję, że nie dojdzie - ale byłoby to lepsze niż niewypłacalność Grecji."

Forma i skala finansowego wsparcia, jeżeli w ogóle zapadnie decyzja o udzieleniu go, muszą dopiero zostać uzgodnione - mówią przedstawiciele kilku europejskich stolic. Niewiadomą pozostaje ewentualne zaangażowanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Za opcją tą opowiada się część europejskich przywódców, podczas gdy inni są zdania, że Europa powinna samodzielnie rozwiązać grecki problem.
Tymczasem ani Grecja, ani jej europejscy sąsiedzi nie przyznają publicznie, że UE rozważa udzielenie Grecji pomocy. "Te pogłoski nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości' - napisała w przesłanym elektroniczną drogą oświadczeniu rzeczniczka niemieckiego ministerstwa finansów. "Są całkowicie bezpodstawne."
Grecki premier George Papadou, przemawiając na tegorocznym forum ekonomicznym w Davos, powiedział, że jego kraj nie potrzebuje unijnej pożyczki. "Nigdy o nią nie prosiliśmy" - zaznaczył. Coraz większe wątpliwości budzi jednak skuteczność drastycznych środków zaproponowanych w ramach kontroli greckiej polityki budżetowej - i to pomimo skoordynowanych wysiłków w celu uspokojenia rynków, podejmowanych przez rząd w Atenach.

Inwestorzy obawiają się, że kryzys w Grecji może wywołać reakcję łańcuchową w całej Europie Południowej. Niepokoje te już skutkują odpływem pieniędzy z rynku obligacji Portugalii, Hiszpanii i Włoszech.
Rynek szybko i brutalnie zweryfikował sytuację. 28 stycznia różnica w oprocentowaniu obligacji greckich i niemieckich - będąca wskaźnikiem wiary inwestorów w grecką wypłacalność - była najwyższa od czasu wprowadzenia euro i wynosiła prawie cztery pełne punkty procentowe.

Oficjele w Atenach, Frankfurcie i Brukseli niewzruszenie powtarzali tymczasem, że Grecji nie grozi wykluczenie z unii walutowej.

Jeżeli Unia miałaby udzielić Grecji jakiejkolwiek pomocy, rząd premiera Papandreou zostanie poproszony o przedstawienie bardziej szczegółowego programu zmniejszenia deficytu budżetowego, który obecnie wynosi 12,7 procent PKB. Poziom akceptowany przez UE to 3 procent. Politycy podkreślają, że pomoc finansowa, bez względu na jej ostateczny kształt, nie może podważyć wiarygodności euro.
Kolejnym warunkiem udzielenia pomocy miałyby być dalsze gwarancje w zakresie wiarygodności greckich danych gospodarczych. W zeszłym roku nowo wybrany rząd znacząco zrewidował poziom deficytu, kolorując statystyki, które później okazały się być mocno naciągane.

Te niedawne posunięcia odzwierciedlają utrzymujący się sceptycyzm członków unii walutowej w kwestii realności planów, które do tej pory przedstawił grecki rząd. Ateny chcą zredukować deficyt do poziomu 3 procent PKB do roku 2012, co jeden z pragnących zachować anonimowość europejskich dyplomatów określił jako cel nierealistyczny.

Deficyt budżetowy Grecji czterokrotnie przewyższa unijny limit. Zadłużenie kraju sięga 113 procent PKB. Greccy politycy utrzymują jednak, że - jako iż Grecja nie należy do największych gospodarek strefy euro - jej problemy mogą ulec zniwelowaniu: grecka gospodarka stanowi zaledwie około 2,5 procent PKB strefy euro.

Richard McGuire, analityk pracujący dla RBC Capital Markets w Londynie, jest zdania, że wykluczenie Grecji z unii walutowej byłoby rozwiązaniem daleko gorszym, niż jakiekolwiek potencjalne zyski wynikające z ponownego przyjęcia drachmy i jej dewaluacji w celu powiększania konkurencyjności.

W przypadku sąsiadów Grecji niebezpieczeństwo wystąpienia reakcji łańcuchowej rzeczywiście istnieje. Inwestorzy mogą w następstwie sprawdzić elastyczność innej mocno zadłużonej gospodarki strefy euro - najprawdopodobniej Włoch, których zadłużenie również wynosi 113 procent PKB.

"Pozwolenie, by fiskalne niedociągnięcia małego zakątka regionu przyśpieszyły wzrost kosztów obsługi długów w większych państwach ościennych, ma niewielki sens" - mówi McGuire. Mechanizm jakiejkolwiek unijnej pomocy finansowej będzie skomplikowany, jako że istnieją poważne wątpliwości co do możliwości jej udzielenia w ramach obecnego traktatu regulującego funkcjonowanie Wspólnoty.

Jedną z opcji, uważaną za mało prawdopodobną, mogłoby być wyemitowanie niezależnej obligacji dla całej strefy euro, liczącej obecnie 16 państw. Wymagałoby to jednak najpewniej skomplikowanych zmian prawnych. Niemniej jednak Martin Schultz, przywódca frakcji socjalistycznej w Parlamencie Europejskim, zaapelował 28 stycznia o przedstawienie propozycji w tej kwestii. "Powinniśmy stanąć z Grecją ramię w ramię, i nie pozostawiać jej na łasce światowych rynków" - powiedział.

Obecnie dyskutowanych jest kilka potencjalnych propozycji.

25 stycznia Grecja zdecydowała się zaciągnąć pożyczkę na rynku obligacji, oprocentowaną na 6,22 procent, co dowodzi, że obawy inwestorów nie są bezpodstawne. W niedawnym wywiadzie grecki minister finansów George Papaconstantinou przyznał, że wysokie oprocentowanie odbiera jako sankcję, poprosił jednak inwestorów, by nie tracili wiary. W tym roku Grecja musi uzbierać przynajmniej 53 miliardy euro. Większość tej sumy musi zgromadzić już na wiosnę.

Stephen Castle and Matthew Saltmarsh
New York Times News Service

Tłum. Katarzyna Kasińska

źródło: http://biznes.interia.pl/raport/kryzys_ ... su,1434759

_________________
MOJE TEKSTY http://interia360.pl/uzytkownik/artykul ... ski,221701

LIST DO ZIEMIAN > http://www.wiadomosci24.pl/artykul/ksia ... 29166.html

myślę i czuję, a więc istnieję.

kakowski zenon ryszard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Czarny scenariusz nie tylko dla Europy
PostNapisane: Śr lut 17, 2010 5:06 pm 
zbanowany

Dołączył(a): Pn cze 08, 2009 3:39 pm
Posty: 1737
Lokalizacja: mrągowo
Czarny scenariusz nie tylko dla Europy

http://biznes.interia.pl/raport/kryzys_ ... py,1438321

_________________
MOJE TEKSTY http://interia360.pl/uzytkownik/artykul ... ski,221701

LIST DO ZIEMIAN > http://www.wiadomosci24.pl/artykul/ksia ... 29166.html

myślę i czuję, a więc istnieję.

kakowski zenon ryszard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Nadchodzi monetarne tsunami?
PostNapisane: Pn lut 22, 2010 5:01 pm 
zbanowany

Dołączył(a): Pn cze 08, 2009 3:39 pm
Posty: 1737
Lokalizacja: mrągowo
Nadchodzi monetarne tsunami?

http://biznes.interia.pl/news/nadchodzi ... mi,1432413

_________________
MOJE TEKSTY http://interia360.pl/uzytkownik/artykul ... ski,221701

LIST DO ZIEMIAN > http://www.wiadomosci24.pl/artykul/ksia ... 29166.html

myślę i czuję, a więc istnieję.

kakowski zenon ryszard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: U nas najwyższa stopa bezrobocia
PostNapisane: Śr lut 24, 2010 4:56 pm 
zbanowany

Dołączył(a): Pn cze 08, 2009 3:39 pm
Posty: 1737
Lokalizacja: mrągowo
U nas najwyższa stopa bezrobocia

W styczniu kolejny miesiąc z rzędu pogarszała się sytuacja na rynku pracy. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w zeszłym miesiącu zwiększyło się ono do 12,7 procent z 11,9 procent w grudniu. Najwyższa stopa bezrobocia nadal utrzymuje się na Warmii i Mazurach.
Pracy w Polsce nie ma ponad 2 miliony 50 tysięcy osób, z czego większość, bo blisko 80 procent nie ma prawa do zasiłku.

W styczniu w porównaniu z grudniem wzrost liczby bezrobotnych był widoczny we wszystkich województwach - najbardziej znaczący w opolskim, lubuskim oraz pomorskim. Najwyższa stopa bezrobocia nadal utrzymuje się na Warmii i Mazurach oraz województwach zachodnio-pomorskim.

Z danych GUS wynika poza tym, że w styczniu utrzymywał się obserwowany już w IV kwartale ubieglego roku wzrost produkcji sprzedanej przemysłu. Natomiast ostra zima wpłynęła na gorsze wyniki budownictwa.

Wynagrodzenia w przedsiębiorstwach w niewielkim stopniu przekroczyły wysoki poziom odnotowany przed rokiem. W styczniu poza tym więcej niż przed rokiem płaciliśmy za towary i usługi konsumpcyjne.

Podobnie, jak i w poprzednich miesiącach, polskie firmy produkowały więcej niż przed rokiem. Wzrost odnotowano we wszystkich sekcjach przemysłu, z wyjątkiem górnictwa i wydobywania.

Na rynku rolnym przeciętne ceny zbóż oraz żywca wieprzowego i drobiowego były niższe niż w styczniu przed rokiem. Dochody budżetu państwa wyniosły ponad 22 miliardy złotych, a wydatki blisko 27 miliardów złotych, co dało prawie 5-cio miliardowy deficyt.

źródło: http://finanse.wm.pl/U-nas-najwyzsza-st ... ocia,90102

_________________
MOJE TEKSTY http://interia360.pl/uzytkownik/artykul ... ski,221701

LIST DO ZIEMIAN > http://www.wiadomosci24.pl/artykul/ksia ... 29166.html

myślę i czuję, a więc istnieję.

kakowski zenon ryszard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Uratuje nas kryzys gospodarczy i chaos
PostNapisane: Pn wrz 13, 2010 3:31 pm 
zbanowany

Dołączył(a): Pn cze 08, 2009 3:39 pm
Posty: 1737
Lokalizacja: mrągowo
Uratuje nas kryzys gospodarczy i chaos

http://interia360.pl/artykul/uratuje-na ... haos,31762

_________________
MOJE TEKSTY http://interia360.pl/uzytkownik/artykul ... ski,221701

LIST DO ZIEMIAN > http://www.wiadomosci24.pl/artykul/ksia ... 29166.html

myślę i czuję, a więc istnieję.

kakowski zenon ryszard


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Edytor Sp. z o.o. informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie, w szczególności w przypadku zgłoszenia nadużycia, do usuwania treści sprzecznych z prawem, treści reklamowych, treści wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety.

Przypominamy, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną. Uczestnicy Forum wm.pl poprzez umieszczenie swoich komentarzy i opinii na stronach Forum wyrażają zgodę na publikowanie tych treści na łamach "Gazety Olsztyńskiej" oraz w innych mediach wydawanych przez Edytor Sp. z o.o. i Wydawcę Olsztyn Sp. z o.o.

Gazeta Olsztyńska Dziennik Elbl‘ski Portal Warmii i Mazur WM.pl Wypoczynek na Mazurach MojeMazury.pl Portal Orientacja.pl Nasz Olsztyniak Nasz Elbląg Nasz Ełk Fundacja Przyszłość dla dzieci Olsztyński Portal Studencki
POWERED_BY