Forum WM.pl

Forum Warmińsko-Mazurskiego Portalu Regionalnego
Teraz jest N lut 25, 2018 5:43 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 413 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 28  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: RELIGIE I ATEIZM.
PostNapisane: So kwi 28, 2007 7:04 pm 
zbanowany

Dołączył(a): Śr wrz 21, 2005 1:35 am
Posty: 2309
Lokalizacja: Olecko
Niektórzy dyskutanci uporczywie - nie mając chyba argumentów przeciw coraz bardziej popularnemu antyklerykalizmowi - w temacie "Pora umierać..." starają się sprowadzać zagadnienie do rzekomej walki ateistów z wyznawcami...
Usiłują - zamiast dyskutować o wiekopomnych dokonaniach ziemskich urzędników Pana Boga - odwracać kota ogonem i odciągać uwagę forumowiczów od dokonywanych przez kler, udokumentowanych draństw...
Dla zamaskowania istoty rzeczy usiłują prowadzić dysputy prawie jakby "o wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia..."

Proponuję, by wszystkie wymiany myśli na tematy religijne, zachwalanie swej a dołowanie innej czy też ateizmu, nawet prowadzenie katechezy czy udowadnianie ile dia...tfu, aniołków zmieści się na czybku igły itp. - przenieść tu a w ww. temacie wymieniać myśli tylko na temat wszechogarniającego klerykalizmu...

Bo antyklerykalizm jednak jest czymś zupełnie innym niż walka z religią...
Jakby kto nie wiedział...

_________________
Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna ale jak wykańcza...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So kwi 28, 2007 7:28 pm 
Cytuj:
Bo antyklerykalizm jednak jest czymś zupełnie innym niż walka z religią...
Jakby kto nie wiedział...

... Sorry, ale jednak spuszczę "łomot". Zbyszku czytając Twoje i jeszcze jednej osoby wypowiedzi to jest odwrotnie niż to co twierdzisz.
Jak się czyta historię o walce z kościołem katolockim w Polsce w latach 1944-1956 i aż do 1989 roku, to można stwoerdzić, że jednak głęboko metody z tych czasów wdarły się w umysły wielu ludzi, bo stosują te same argumenty i dowody.
Jeszcze raz powatarzam i będę powtarzać to dość często: jeśli jeden czlowiek z rozdziny jest złodziejem i bandytą - to nie oznacza to że bandytami jest cała reszta rodziny. Taką argumentację (tzn odwrotną do tej napisanej) z dużym powodzeniem za pomocą prania mózgów wpajano ludziom w szczęścliwych czasach PRLu. I to zostało, więc nie dziwi "atrakcyjność" takego rozumowania "ksiądz wyzyskiwacz i krwiopijca konta szara masa zniedołężniałych umyslowo wiernych" dla pewnego odsetaka osób.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N kwi 29, 2007 1:31 am 
zbanowany

Dołączył(a): Śr wrz 21, 2005 1:35 am
Posty: 2309
Lokalizacja: Olecko
Dla tych co za wszelką cenę nie chcą lub nie są w stanie zauważyć różnicy między antyklerykalizmem a ateizmem zacytuję Wikipedię...

[code]Antyklerykalizm - (od "anty" i gr. clericos, "mający władzę religijną") jest ideologią społeczno-polityczną przeciwstawną wobec klerykalizmu, krytyczną wobec autorytetu lub władzy kleru (stąd nazwa) w przestrzeni publicznej poza miejscami kultu. Podstawą antyklerykalizmu jest sprzeciw wobec niektórych przejawów działalności kleru, a szerzej - instytucji wyznaniowych; niezgoda na wpływ tych instytucji na pozareligijne życie społeczeństwa lub ingerencję w sprawy państwa. Antyklerykalizm nie jest jednak postawą niechętną wobec wiary czy religii jako takiej. Może istnieć w połączeniu z ateizmem, ale również z głęboką religijnością - oznacza on jedynie stosunek do działalności oficjalnych struktur danej religii. Jest postawą krytyczną wobec działalności oficjalnych struktur danego związku wyznaniowego, najczęściej dominującego w danym państwie - w polskim kontekście przede wszystkim Kościoła katolickiego. Sprzeciw dotyczy, postrzeganych jako negatywne, wpływów Kościoła na pozareligijne dziedziny życia, takie jak polityka, kultura, edukacja.

Antyklerykalizm może występować z różnym nasileniem i nawiązywać do różnych źródeł ideowych. Odnosi się do dowolnej instytucji religijnej, choć najczęściej pod tym terminem rozumiana jest krytyka klerykalizmu chrześcijańskiego(...)
(...)Postawa antyklerykalna występuje też jako wybór etyczny, a nie jako postawa filozoficzna czy ideologiczna. Padają tu argumenty na temat poszanowania godności osób innej wiary na równi z niewierzącymi. Jest to wyraz sprzeciwu wobec patologii, które często towarzyszą wszelkim formom faworyzowania wybranych grup społecznych czy instytucji.

Antyklerykalizm krytykuje m.in.
- łączenie religii z polityką (np. rozpoczynanie oficjalnych uroczystości państwowych od mszy św., święcenie przez duchownych gmachów urzędów i innych państwowych obiektów);
- wykorzystywanie państwowych stanowisk do propagowania przekonań religijnych (np. prowadzenie przez duchowych działalności religijnej w ramach państwowych instytucji, takich jak: szkoły publiczne, siły zbrojne itd.);
- nierówne (łagodniejsze) traktowanie instytucji wyznaniowych przez system prawny państwa (np. ulgi podatkowe, ułatwienia dostępu do mediów), umieszczanie syboli jednej religii w szkolnych salach lekcyjnych;
- prezentowanie symboliki religijnej poza miejscami kultu bez wyraźnej przyczyny. [/code]
Natomiast
Kod:
[size=24][b]Ateizm[/b] [/size]– pogląd odrzucający wiarę w Boga jako sprzeczną z rozumem i nienaukową; tłumaczy zjawiska świata bez odwoływania się do przyczyn nadnaturalnych; jako składnik refleksji filozoficznych łączy się ze stanowiskiem racjonalistycznym i materialistycznym.

[u][b]Rodzaje ateizmu [/b][/u]
W filozofii ateizm oznacza negację poglądu o istnieniu bogów lub negatywną ocenę wiary w nich i przybiera trzy główne formy:

[b]- Słaby ateizm[/b], zwany także negatywnym lub neutralnym ateizmem, pokrywający się częściowo z agnostycyzmem (który jest pojęciem szerszym niż słaby ateizm), oznacza brak wiary w egzystencję bogów bez kategorycznego przekonania o niemożliwości ich istnienia. Możemy wyodrębnić następujące formy "słabego ateizmu":
- ateizm spowodowany brakiem dowodów na istnienie Boga/bogów
- ateizm spowodowany strachem przed kategorycznym odrzuceniem idei Boga lub bogów i zostawienie uchylonej swoistej "furtki", by w przyszłości do tej wiary można było wrócić.
 
[b]- Silny ateizm[/b], zwany także pozytywnym ateizmem, wyklucza możliwość istnienia Boga/bogów. Postawa ta motywowana jest następująco (wynika z):
- braku dowodów na istnienie Boga/bogów
- sprzecznych ze sobą, i dlatego niemożliwych do zaakceptowania, konceptów Boga/bogów
- braku możliwości weryfikacji hipotez istnienia Boga/bogów
- obserwowalnych przesłanek kolidujących z wnioskami wyprowadzonymi z religii teistycznych

[b]-Ateizm semiotyczny[/b], polegający na tym, iż słowo "Bóg" nie godzi się z tzw. wymogiem Hume'a. Brzmi on następująco: "Słowo ma znaczenie poznawcze wtedy i tylko wtedy, gdy odnosi się, bezpośrednio lub pośrednio, do doświadczenia. Rozumiemy je, gdy potrafimy go użyć w zdaniu rozstrzygalnym przez doświadczenie.". Wyrazu „Bóg” nie można odnieść do doświadczenia, ani w sposób bezpośredni.


Proszę dokładnie przeczytać (wersja rozwinięta w Wikipedii...), zrozumieć i zapamiętać raz na jutro bym już nigdy bzdurnie nie był pomawiany o antyreligijność!!!

Nadal uważam, że religia - jaka by nie była - człowiekowi jest tak potrzebna jak rybie rower, ale typowa dla ateistów tolerancja powoduje, że szanuję cudze, nawet diametralnie inne od moich i w moim pojęciu bzdurne poglądy.
Jednak tylko tak długo, dopuki pozostają ich prywatną sprawą a nie zaczynają uzurpować sobie prawa do - w imię jakiegoś tam Boga - wpływania na moje życie...

_________________
Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna ale jak wykańcza...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N kwi 29, 2007 8:35 am 
Zbyszek:
Tym razem bardzo krótko.
1. Definicje znam.
2. Musisz wreszcie pojąć, że kościół katolicki to częścią naszej historii, tradycji i życia, w tym publicznego. I choćbyś stanął na głowie - to tego nie zmienisz. Nie udalo się wyeliminować wiary i kościoła z życia ludzi ani we Francji, Meksyku, Rosji gdzie mordowano ludzi za to, że wierzą, zabijano kapłanów, burzono miejsca modlitwy! Jedyna możliwość eliminacji kościła z życia to prześladowania. Najwyższa pora pogodzić się z tym, że większość ludzi w tym kraju nie widzi w tej kwestii żadnego problemu.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N kwi 29, 2007 9:25 am 
Senior
Senior

Dołączył(a): Pt lut 25, 2005 2:55 pm
Posty: 987
Cytuj:
Jedyna możliwość eliminacji kościła z życia to prześladowania.


Ależ wcale nie, a wręcz przeciwnie - wystarczy pozwolić politykom kontynuować dotychczasowe postępowanie. Taki mały przykład.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 35870.html
Również wystarczy kontynuować działalność "Katolickiego" radia Maryja.
I już liczba antyklerykałów rośnie.
Jakoś nie wspominasz o Irlandii - a tam Kościół jakby stracił na znaczeniu no nie? To się zastanów dlaczego.

Cytuj:
Najwyższa pora pogodzić się z tym, że większość ludzi w tym kraju nie widzi w tej kwestii żadnego problemu.


To chyba z innymi ludzmi rozmawiamy bo ja często spotykam się z opinią że Kościół niepotrzebnie wtrąca się do polityki. Zdania te oczywiście wygłaszają ludzie często bardzo głęboko wierzący.
Swoją drogą bronisz Kościoła a nie szanujesz Go ? Pisz z dużej litery.

_________________
Reflektor na scenę.......


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N kwi 29, 2007 11:01 am 
Cytuj:
Jakoś nie wspominasz o Irlandii - a tam Kościół jakby stracił na znaczeniu no nie? To się zastanów dlaczego


W Iralndii kosciół katolicki stracił znaczenie? Sorry, ale już to wskazuje, że niewiele o tym wiesz. W Irlandii działa kilka stacji radiowych katolickich i TV. Powiedz to Irlandczykowi w tw

Co do Radia Maryja i jego wpływ na wzrost antyklerykałów ... Chyba, że go słuchasz! To taki sami wpływ jak turblencja wody w czajniku na palanta rozgrywanego o północy. W Polsce mamy wolność słowa i takie RM jak i TV Trwam mają prowo sobie istnieć i działać. Jeśli przyciągają słuchaczy - to znaczy, że mają coś im do przekazania i im odpowiadają. A to że nie podoba się to innym - to poroblem tych innych. Nikt w tym kraju za mordę nikogo nie łapie i nie karze tego słuchać czy oglądać. Problem "polskiego antyklerykalizmu" polega na tym że reprezentują go w większości grupy wyjątkowo nastawione antyreligijnie: byli funcjonariusze komunistyczni, byli pracownicy SB, MO, ORMO, byli wojskowi itd.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N kwi 29, 2007 11:39 am 
wypadałoby wiedzieć o czym się pisze...
Cytuj:
W Iralndii kosciół katolicki stracił znaczenie? Sorry, ale już to wskazuje, że niewiele o tym wiesz.


http://www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PR ... ys_il.html

http://www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=846

niestety, czy się to komuś podoba, czy nie, fakty mówią same za siebie...


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N kwi 29, 2007 12:17 pm 
Nałogowiec
Nałogowiec

Dołączył(a): N lis 12, 2006 10:24 pm
Posty: 278
Gapulko
są osoby, do których fakt stopniowego zaniku rangi kościoła jeszcze nie dotarł. Nie wnikam w przyczyny tego, choć przychodzi mi namyśl celowa wybiórczość dostępnego materiału źródłowego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N kwi 29, 2007 12:26 pm 
Radzę zapoznać się z całymi tekstami, a nie słowami-kluczami (np. kryzys). Radzę przeczytać te "fakty", bo jak widzę to wynikają one z przeczytania tytułów, a nie z analizy tekstów. Wypowiedzi o. Davida Suliwana są już dawno znane i cenione w świecie katolików i nie tylko. Ale pisanie tego jako przykładu "że kościół stracił na znaczeniu", dla opisania kk w Irlandii, jest takim samym nie porozumieniem jak rozciąganie na kwestię kryzysu kościoła w związku z Petzem czy kilkoma, a nawet kilkudziesięcioma innymi przykładami.
Musicie przyjąć (wreszcie! i na zawsze), że ocenie i określaniu pozycji, wielkości, miejsca decyduje statystyka, a nie kwestie indywidualne. I nawet jak powtórzycie to MILIONY razy, że tak nie jest, to tego nie zmienicie.
Z uporem maniaka staracie się nastawić świat do siebie i swojego widzimisie, że oceną większości jaką chcecie mieć jest działanie jednostek. Tak nie było, nie jest i nie będzie.

W Irlandii tak jak w Polsce więszkość ludzi jest ludźmi wierzącymi (nawet jeśli nie uczęszczają do kościoła regularnie... ja tego też nie robię :) ) i czują się związani z kościołem jaki by nie był. Kościół irlandzi jest tak samo związnany z historią i tradycją własnego kraju więc nawet mowa o jakim kolwiek stopniu eliminacji kk z życia publicznego jest fikcją i pisząc ostrzej: brednią.
Dopóki nie zrozumiecie i nie przyjmiecie tego tak prostego faktu o łączności kk z historią i tradycją naszego kraju (nie tylko naszego) - to bardzo trudno będzie i jest wam zrozumieć całą masę faktów. Historia od 1944 roku do 1989 nie jest wyłączną historią Polski! I nawet ten okres musi wam wreszcie uświadomić, że oddzielenie faktu współistnienia kk od państwa, na zasadzie "bawimy się w słonia i nic nie móimy o słoniu" jest tak na prawdę chore i bez podstaw na realizację. Przez ponad 40 lat to katolicy i inni musieli podporządkowywać się dyktatowi "pseudoświeckie" mniejszości i nie udało się tego co jest w ludzkich sercach zmienić zgdonie z zasadami prawa i państwa, a dzisiejsze próby dokonania tego przez grupkę "niezadowlonych" to tylko łabędzi śpiew.
Żeby pisać o kryzysie kościoła katolickiego to trzeba znać historię, by wiedzieć, że to co się dzieje w chwili obecnej to tylko malutki cień tego co działo się welokrotnie w wiekach i latach wcześniejszych. Jeśli tego się nie wie i teraz pisze się z takim namaszczeniem o "kryzysie" - to jest to co najwyżej śmieszne.
Bardzo proszę nie posługować się faktami, a nie "fakcikami".


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N kwi 29, 2007 12:37 pm 
zbanowany

Dołączył(a): Śr wrz 21, 2005 1:35 am
Posty: 2309
Lokalizacja: Olecko
Opis tego, jak jeszcze niedawno w Szkocji kształtowała się sytuacja społeczna, w przytłaczającej większości wypisz-wymaluj pasuje do dzisiejszej Polski.

Bardzo optymistycznie dla perspektyw naszej transformacji w sferze ideologii wróży podobieństwo kierunku przemian obu państw.
Biorąc pod uwagę podobny start i identyczny cel to w najbliższych latach a może już nawet miesiącach przeżyjemy powtórkę z wariantu Szkockiego.

Kler - zarówno szkocki jak i polski - jest przecież ulepiony z tej samej gliny i jestem pewien, że nie zmityguje się, nie ukorzy, nie odda dobrowolnie zawłaszczonych pozycji!

A może to właśnie Najwyższy wreszcie nie wytrzymał i postanowił ukarać swój ziemski personel?
Na początek zaraził ich niewyobrażalną pychą a teraz jeszcze zabrał rozumek...

_________________
Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna ale jak wykańcza...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N kwi 29, 2007 12:55 pm 
Senior
Senior

Dołączył(a): Pt lut 25, 2005 2:55 pm
Posty: 987
Cytuj:
Musicie przyjąć (wreszcie! i na zawsze), że ocenie i określaniu pozycji, wielkości, miejsca decyduje statystyka, a nie kwestie indywidualne. I nawet jak powtórzycie to MILIONY razy, że tak nie jest, to tego nie zmienicie.

Służę:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 45521.html
Jeszcze kilku polityków deklarujących ultrakatolicką wizję Polski i za kilka lat będzie pozamiatane.
Swoją drogą jak mamy średnią inteligencję w Polsce, a trafi się jakiś najbardziej inteligentny profesor którego ustawię koło Ciebie to ze średniej wyjdzie że jesteś upośledzony w stopniu znacznym, nieprawdaż ??

Cytuj:
Historia od 1944 roku do 1989 nie jest wyłączną historią Polski! I nawet ten okres musi wam wreszcie uświadomić, że oddzielenie faktu współistnienia kk od państwa, na zasadzie "bawimy się w słonia i nic nie móimy o słoniu" jest tak na prawdę chore i bez podstaw na realizację. Przez ponad 40 lat to katolicy i inni musieli podporządkowywać się dyktatowi "pseudoświeckie" mniejszości i nie udało się tego co jest w ludzkich sercach zmienić zgdonie z zasadami prawa i państwa, a dzisiejsze próby dokonania tego przez grupkę "niezadowlonych" to tylko łabędzi śpiew

Wiesz, rozumiesz mamy teraz 2007 od 1989 trochę czasu minęło.
Zasady prawa zawierają się w art 25 konstytucji i konkordacie - a to już historia nowsza od 1989. :):):):)

_________________
Reflektor na scenę.......


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N kwi 29, 2007 1:30 pm 
Cytuj:
Radzę zapoznać się z całymi tekstami, a nie słowami-kluczami (np. kryzys). Radzę przeczytać te "fakty", bo jak widzę to wynikają one z przeczytania tytułów, a nie z analizy tekstów.


No faktycznie, dzięki za radę! Faktycznie w tekście nic nie pisze o żadnym kryzysie! Qurczę!! Jak mogłam być taka ślepa??:shock:
Kod:
 Obecnie Irlandia radykalnie się zmienia, a jedną z konsekwencji tych zmian jest sekularyzacja społeczeństwa i odejście wielu Irlandczyków od Kościoła.
Coraz mniej wiernych uczestniczy w niedzielnej mszy św. Bardzo mało ludzi korzysta z sakramentu pokuty, odczuwalny jest wielki brak nowych powołań . Ludzie coraz częściej ignorują nauczanie Kościoła - szczególnie w dziedzinie moralności małżeńskiej i seksualnej. Zgromadzenia zakonne rezygnują z prowadzenia instytucji, w których działały przez wiele dziesięcioleci: ze szpitali, szkół, domów dziecka itd. To, co najmocniej mnie uderza, gdy odwiedzam Irlandię, to negatywna atmosfera panująca wokół Kościoła. Duchowieństwo i osoby zakonne, które do lat siedemdziesiątych cieszyły się wielkim autorytetem i szacunkiem, stały się teraz przedmiotem ostrej krytyki. Wielu ludzi, nieraz głęboko wierzących, z różnych powodów jest agresywnie nastawionych wobec Kościoła instytucjonalnego. Biskupi, którzy do niedawna stanowili najwyższy autorytet moralny, teraz z wielką pokorą przyznają się do poważnych błędów . Od 1992 r. do dziś wychodzą na jaw różne skandale, wstrząsające fundamentami Kościoła irlandzkiego. [...]Teraz Kościół w Irlandii budzi się i ku swojemu zdziwieniu zdaje sobie sprawę, że spora część wiernych jakby wyparowała. Przez tyle lat w Irlandii Kościół cieszył się wielkim autorytetem, znajdował się na szczycie społeczeństwa. Teraz upadł - z wysoka. Upadek jest bolesny i upokarzający. Ale takie są skutki samozadowolenia!


Och... kiedy u nas wreszcie będzie tak cudnie?? :roll:


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N kwi 29, 2007 1:51 pm 
Cytacik z "Wybiórczej", a raczej z nieistniejacego klona "Metro"... znowu: tylko zabawie. Chodzenie do kościoła nie jest miarą wiary. To już pisałem: ja nie chodzę, a moja wiara jest. Spora część nie chodzi, a deklarują się jako wierzący... w artykule pada liczba 92% deklarujących się jako wierzących.
Jak postawisz mnie mnie przy profesorze to tylko będzie statystyczna różnica wykształcenia, a nie stopnia upośledzenia. Równie dobrze mogę być od danego profesora lepszy w wiedzy o lotnictwie lub gorszy w fizyce. Mogę też być wyższy lub niższy. Chyba, że pisząc o upośledzeniu, bierzesz pod uwagę siebe - to zwracam honor. Nieprawdaż?
Cytuj:
Wiesz, rozumiesz mamy teraz 2007 od 1989 trochę czasu minęło.
... od roku 966 też minęło trochę czasu i nie zmienia to faktu, że kk jest obecny w naszym życiu publicznym i że większość świąt, tradycji itd jest związana z kk. I nawet jak od 1989 roku minęło trochę czasu to w umysłacj wielu nadal żyje świadomość sprzed 1989 roku. Wtedy władza bawiła się w zabawę "Nie mówimy o słoniu"... a słoń/kościół katolicki funcjonował i istniał.
Powatrzam jeszcze raz: musicie wreszcie zrozumieć, funcjonowanie państwa w oderwaniu od przyjecia faktu że istnieje kk jest NIEMOŻLIWE! I dlatego właśnie jest i 25 art Konstytucji RP i Konkordat. Jakoś nie słyszłem i niedoczytałem, by jakaś polityka była prowadzona przez Kościół K. czy inny (nie słyszałem by jakieś ustaw, prawo czy coś innego wyszło z kk) tak samo Państwo nie decyduje nic za kk.
Proszę mi nie pisać tylko zabawnych tekstów o religii w szkołach, bo to reguluje Konkordat i w welu krajach gdzie jest konkordat religia jest w szkołach (nawet w tak laickim kraju jak Francja jest i konkordat i religia w szkolach). A to że wiele uroczystości państwoe są też związane z udzialem kościoła katolickiego i nie tylko - to wynik tego, że w dziejch hstorii i tradycji jest to nierozerwalne. Nie przeszkadza to w żadnym stopniu w świeckości kraju.
Rosja też nie wstydzi się swojego powrotu do kultry i tradycji związanej z prawosławiem!


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N kwi 29, 2007 4:43 pm 
gapulka:
powtórzę

Cytuj:
Radzę zapoznać się z całymi tekstami, a nie słowami-kluczami (np. kryzys). Radzę przeczytać te "fakty", bo jak widzę to wynikają one z przeczytania tytułów, a nie z analizy tekstów.


Bo z tego tekstu wynisłaś co ma być niby katastrofą kk? Kościół katolicki ewoluuje. Wolniej lub szybciej, ale to robi. Trzeba przeczytać więcej i w całości, a cieszyć się fragmentem, który tylko stwierdza brak mechanizmów dostosowawczych i to nie tak dawno w instytucji kościoła. Ale to nie jest kryzys kościoła (PRZECZYTAJ DOKŁADNIE TEKST), a instytycji kościelnych. Już dawno była o tym mowa: o donowieniu misyjności kościoła i to się dzieje cały czas. Radzę też dokładnie zwrócić uwagę na daty i lata ktore są przedmiotem opisu.
Mój kolega (będący właścielem przy okazji jednogo z największych modelarskiego forum komercyjnego) od kilkunastu lat mieszka i pracuje w Iralndii i ma okazję widzieć to na własne oczy co się dzieje. Własnie mi odpisał, że ludzie, którzy tylko oglądają to z daleka lub chwilowo nie mają pojęcia o tym co się dzieje z kk w Irlandii. Bo na pewno już kryzys minął, a kk staje się znowu coraz bardziej obecny w życiu Irlandii. Bo tak zawsze było, jest i będzie! I też w Irlandii są ludzie, którzy cały czas twierdzą, że kościół kk ma za dużo wpływów na państwo.

Ciągle gdzieś słychać ciche echo: komuno wróć, komuno wróć... :)

Cudnie to będzie jak ludzie przestaną wiedzę opierać na wyobraźni a zaczną widzieć rzeczywistość.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N kwi 29, 2007 6:51 pm 
opowiadać można różne rzeczy... a jeszcze jak ten kolega chodzi do kościoła tyle co ty, to ja tymczasem wolę bardziej ufać słowu pisanemu:

http://www.gazetawyborcza.pl/1,75475,4083684.html

ostatni fragment pozwolę sobie zacytować (jakby sie komuś nie chciało dokładnie czytać :roll: )

Kod:
Kościół w Irlandii zmienił się od tego czasu?
- Obawiam się, że nie, poza tym, że utracił swoją siłę. Hipokryzja nie słabnie. Znajomy był niedawno na święceniach krewnego. Razem z nim wyświęcono sześciu kapłanów i wszyscy byli homoseksualistami. Kościoły są puste, powołań jak na lekarstwo, za to masowo sprowadza się misjonarzy z Afryki, żeby nas na powrót nawracać.

dla mnie nie wygląda to tak różowo jak opisujesz... ale każdy ma prawo do własnego zdania...


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 413 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 28  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Edytor Sp. z o.o. informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie, w szczególności w przypadku zgłoszenia nadużycia, do usuwania treści sprzecznych z prawem, treści reklamowych, treści wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety.

Przypominamy, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną. Uczestnicy Forum wm.pl poprzez umieszczenie swoich komentarzy i opinii na stronach Forum wyrażają zgodę na publikowanie tych treści na łamach "Gazety Olsztyńskiej" oraz w innych mediach wydawanych przez Edytor Sp. z o.o. i Wydawcę Olsztyn Sp. z o.o.

Gazeta Olsztyńska Dziennik Elbl‘ski Portal Warmii i Mazur WM.pl Wypoczynek na Mazurach MojeMazury.pl Portal Orientacja.pl Nasz Olsztyniak Nasz Elbląg Nasz Ełk Fundacja Przyszłość dla dzieci Olsztyński Portal Studencki
POWERED_BY