Forum WM.pl

Forum Warmińsko-Mazurskiego Portalu Regionalnego
Teraz jest N lut 18, 2018 12:14 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: TEMAT O NIE - WEGETARIANIŹMIE
PostNapisane: Wt cze 23, 2009 9:39 am 
zbanowany

Dołączył(a): Pn cze 08, 2009 3:39 pm
Posty: 1737
Lokalizacja: mrągowo
APEL DO NIE WEGETARIAN.

ZMIENIAJĄC DIĘTĘ – ZMIENIASZ ŚWIAT.

Międzynarodowe korporacje propagujące ŻYWNOŚĆ MODYFIKOWANĄ GENETYCZNIE (GMO) obiecują, że rozwiąże ona problem głodu na świecie. To kłamstwo – twierdzi TONY WARDLE współzałożyciel Vivy! – korporacje cynicznie zwodzą opinię publiczną grając na emocjach.

Produkcja żywności modyfikowanej genetycznie będzie miała dokładnie odwrotny skutek i korporacje o tym wiedzą. Ludzie głodują dlatego, że są biedni, a tego inżynieria genetyczna nie zmieni – jej stosowanie zwiększy jedynie biedę i głód.

30 lat temu zachodnie firmy po raz pierwszy posłużyły się hasłem „walki z głodem”, by bronić swoich interesów. „Zielona rewolucja” miała zostać przeprowadzona w krajach rozwijających się, a nowe odmiany ziarna oraz masowe użycie pestycydów i nawozów sztucznych miało zwiększyć zbiory.

Za 10 lat żaden mężczyzna, kobieta czy dziecko nie będzie szło spać głodne – twierdził RZĄD AMERYKAŃSKI w 1974 r. A tymczasem liczba głodujących gwałtownie wzrosła do 800 milionów, a zielona rewolucja przekształciła się w zarazę niszczącą ludzi i środowisko naturalne.

Obecnie znów promuje się coraz większe ilości ŚRODKÓW OCHRONY ROŚLIN I NAWOZÓW SZTUCZNYCH oraz nowe odmiany nasion, tym razem zmodyfikowane genetycznie. Ale nie ma to nic wspólnego z karmieniem głodujących.

To zaskakujące, ale w światowym handlu dominuje nie przemysł naftowy, samochodowy czy elektroniczny, ale branża produkcji pasz i mięsa. Skala PRODUKCJI ŻYWEGO INWENTARZU zapiera dech w piersiach. Co roku na świecie ginie ponad 50 miliardów zwierząt. I coraz więcej mięsa pochodzi z chowu przemysłowego.

W Europie Zachodniej ponad 75 procent ziem uprawnych przeznacza się na pastwiska dla zwierząt lub pod uprawę paszy dla nich. Konsumują one ponad 70 procent zbiorów. Ale nawet to nie wystarcza i pasze importuje się do Unii Europejskiej z krajów trzeciego świata. Nawet tak ogromny państwo jak STANY ZJEDNOCZONE importuje wysokiej jakości pasze ze Środkowej i Południowej Ameryki.

Pasze te pochodzą często z rejonów, gdzie dzieci umierają z głodu, podbitych, kontrolowanych i zmuszonych do uległości z powodu swoich długów. To, dlatego Etiopia w 1984 roku eksportowała paszę dla zwierząt do Anglii, podczas gdy jej mieszkańców niszczył głód. Dlaczego produkuje się tyle paszy dla zwierząt? Posłużmy się przykładem krowy: na każde 10 kg zjedzonego przez nią wysokiej jakości białka roślinnego zaledwie 1 kg zostanie przetworzony na mięso. Chów zwierząt oznacza marnotrawstwo, skażenie środowiska i nie daje nadziei na wykarmienie ludzkości – ma za to zasadnicze znaczenie dla zysków międzynarodowych korporacji.

Międzynarodowe firmy farmaceutyczne, które stworzyły i promują żywność zarabiają setki milionów USD rocznie. Te giganty współpracują z zakładami przemysłowego chowu zwierząt tworząc „agrobiznes”. Mają wielką siłę i wkroczyły już do Polski.

Przemysłowy chów zwierząt jest źródłem 40 procent dochodów międzynarodowych koncernów farmaceutycznych. Na ten okrutny system składa się stłaczanie dziesiątków tysięcy kurcząt lub tysięcy świń w jednym budynku. Setki krów mlecznych lub mięsnych więzi się na obszarze jednego hektara. Zwierzęta karmi się mieszanką pasz naszpikowanych środkami ochrony roślin, pobudzających wzrost antybiotyków, środków grzybobójczych i leków weterynaryjnych. System chowu przemysłowego nie może funkcjonować bez LEKÓW, ponieważ bez nich zwierzęta nie przeżyłyby w tak nienaturalnych warunkach.

By chować takie zwierzęta na tak ogromną skalę trzeba nieustanne zwiększać ilość plonów przeznaczanych na paszę – a tym samym potrzeba intensywnej uprawy roślin. Ziemię spryskuje się coraz większymi ilościami nawozów sztucznych i środków ochrony roślin, z których wiele jest rakotwórczych, a to zapewnia międzynarodowym koncernom jeszcze większe zyski.

Trzecie źródło tych zysków pojawia się, kiedy zwierzęta zostaną zabite i zjedzone przez ludzi. Choroba wieńcowa, rak, nadciśnienie, arterioskleroza, udary, cukrzyce, kamienie żółciowe i wiele innych chorób ma bezpośredni związek z ilością spożywanego mięsa. Wszystkie mogą zostać zredukowane lub całkowicie wyeliminowane poprzez dietę – dietę roślinną. Zamiast tego zachęca się nas do jedzenia produktów zwierzęcych, a międzynarodowe korporacje udają, że leczą nas z wywołanych przez nie chorób. Jednak ludzie nadal cierpią z ich powodu pomimo zażywania coraz większych ilości LEKÓW.

Jest to zaskakująco sprytny zabieg marketingowy – wspaniały, gigantyczny, zamknięty obwód. Koncerny bogacą się na każdym etapie. (ten zamknięty obwód to produkcja żywności roślinnej modyfikowanej genetycznie, głównie pasze dla zwierząt, produkcja chemicznych środków ochrony roślin i nawozów sztucznych, przemysłowa hodowla zwierząt, produkcja leków dla zwierząt i ludzi – dopisek radka.)

Problem w tym, że ich główny rynek – ZACHODNIA EUROPA I STANY ZJEDNOCZONE – zaczyna się kurczyć z powodu rosnącej świadomości cierpienia zwierząt, szkodliwości środków ochrony roślin dla ludzkiego zdrowia oraz powstawania nowych, odpornych na antybiotyki szczepów bakterii, takich jak bakterie E-coli czy salmonella, będących ubocznym skutkiem przemysłowego chowu zwierząt. Poza tym jest jeszcze BSE, pryszczyca, listerioza... lista jest długa. Mieszkańcy Zachodu są coraz bardziej świadomi i zaczynają się zdrowiej odżywiać. Zaczynają też zadawać niewygodne pytania. Dlatego, podobnie jak koncerny tytoniowe, giganci agrobiznesu przenoszą się do krajów rozwijających się i Środkowowschodniej Europy.

Ale jeden czynnik ogranicza ich rozwój – NIE MA WYSTARCZAJĄCEJ ILOŚCI ZIEMI UPRAWNEJ, by wytwarzać paszę dla zwierząt na taką skalę. Na całym świecie LASY I INNE EKOSYSTEMY SĄ NISZCZONE, aby uprawiać pasze. Jednocześnie ogromne połacie ziemi uprawnej stają się bezużyteczne na skutek pustynnienia, jałowienia i zatrucia gleby – paradoksalnie w wielkim stopniu na skutek wypasania na nich zwierząt. Dostępne obszary rolne nieustannie kurczyć się także na skutek powodzi spowodowanych globalnym ociepleniem.

Giganci agrobiznesu muszą zwiększyć plony uzyskiwane z zagospodarowanych już obszarów, żeby się rozwijać. Z tego powodu wprowadzają na rynek żywność modyfikowaną genetycznie i dlatego większość plonów to pasze. Ale nawet to nie wystarcza, więc muszą zwiększyć areał, który kontrolują, co oznacza zagarnięcie ziemi, na której obecnie uprawia się pożywienie dla ludzi. Dlatego rozszerzają swoje wpływy w Europie Środkowowschodniej wykupując dobrą, żyzną ziemię po niskich cenach i wiążąc rolników długoterminowymi umowami na uprawę pasz.

To samo stało się w krajach rozwijających się – w niektórych z nich międzynarodowe koncerny kontrolują 40 procent wszystkich ziem uprawnych. Brazylia boryka się z brakiem ziemi i głodem, podczas gdy 25 procent jej upraw stanowi soja, przeznaczona głównie na paszę dla zwierząt z krajów rozwiniętych. Na całym świecie rolnicy indywidualni są spychani ze swojej ziemi i z trudem wiążą koniec z końcem.

Międzynarodowe koncerny wykorzystują również GEN, KTÓRY NIE POZWALA ZIARNU KIEŁKOWAĆ. Rolnicy nie mogą przechowywać zebranego zboża, by wysiać je w następnym roku. Muszą co sezon kupować nowe ziarno i są uzależnieni od jego producentów.

Przykład Chińczyków stanowi najbardziej przerażające ostrzeżenie dla świata. Zachęcano ich do wprowadzania przemysłowego chowu świń i kurcząt, przez co liczba tych zwierząt gwałtownie wzrosła. W ciągu jednego roku, Chiny z eksportera ziarna stały się ich importerem.

Kolejnym czynnikiem niezbędnym do przemysłowego chowu zwierząt jest WODA. Zużywa on więcej wody niż jakikolwiek inny przemysł. Na nawadnianych terenach, które stanowią 60 procent wszystkich ziem uprawnych, potrzeba 50 000 litrów wody, by wyprodukować kilogram wołowiny i tylko 250 litrów, by wyprodukować kilogram warzyw. Nic, więc dziwnego, że z dokumentów MONSANTE (NAJWIĘKSZEGO PRODUCENTA GMO) można się dowiedzieć, że firma ta postanowiła przejąć kontrolę nad jak największa ilością świeżej wody na całym świecie. Organizacja Narodów Zjednoczonych już teraz przewiduje, że za 20 lat dwie trzecie ludności będzie mieć bardzo ograniczony dostęp do świeżej wody lub w ogóle będzie go pozbawiona.

Dwoma innymi najważniejszymi zagrożeniami dla środowiska naturalnego, wskazanymi przez ONZ, są SKAŻENIE AZOTEM I GLOBALNE OCIEPLENIE. Rozwijający się chów zwierząt wymaga wzrostu zużycia azotu i zwiększa problem. Podobnie jest z globalnym ociepleniem. Zwierzęta przeżuwające wytwarzają METAN w trakcie trawienia, np. krowa wytwarza 200 litrów metanu dziennie. Metan jest 100 razy bardziej niebezpieczny dla warstwy ozonowej niż dwutlenek węgla. W połączeniu z WYPALANIEM LASÓW, w celu uzyskania terenów do wypasu zwierząt, jest on głównym źródłem gazów cieplarnianych. W rzeczywistości przemysłowy chów zwierząt leży u podłoża większości klęsk ekologicznych.

By kontynuować wypłacanie zysków swoim udziałowcom międzynarodowe koncerny muszą zmienić krajobraz świata w pozbawione chwastów i dzikiego życia monokultury z obskurnymi zakładami przemysłowego chowu zwierząt. Takie krajobrazy zajmują już wielkie przestrzenie EUROPY ZACHODNIEJ I STANÓW ZJEDNOCZONYCH.

Dziesięć lat temu Światowa Organizacją Zdrowia wystosowała gorący apel o zakończenie dominacji mięsa na świecie. Powinno się wprowadzić procedury promujące uprawę roślin i ograniczające promocję mięsa i nabiału. Jest to, jak podano w raporcie, tańszy, zdrowszy, bardzie wydajny i jedyny sposób, by wykarmić świat. Apel został zignorowany.. A teraz będziemy świadkami rosnącej udręki biednych ludzi umierających z głodu, podczas gdy nieprzyzwoicie bogate korporacje kontrolują światowe dostawy żywności i wody dla swoich zwierząt hodowlanych.

Zapewnienia międzynarodowych korporacji o trosce o biednych tego świata to skrajny cynizm, ponieważ to one właśnie doprowadziły ich do tej sytuacji i wciąż bogacą się ich kosztem.

Rządy uczestniczą w tej szalonej zmowie, ponieważ obawiają się, że zachęcanie do redukcji spożycia mięsa doprowadzi do katastrofy ekonomicznej. Boją się również, że NARAŻENIE SIĘ KORPORACJOM spowoduje, że przeniosą one swoje interesy, a co za tym idzie pieniądze, gdzie indziej.

Świat i wszystkie jego cuda są niszczone przez produkcję pożywienia, którego nawet nie potrzebujemy, bez którego jesteśmy zdrowsi i które powoduje niezliczone cierpienia. Walka pozostaje sprawą jednostek, a ci, którzy już podjęli decyzję o niejedzeniu mięsa, są na pierwszej linii frontu nawet, jeżeli nie zdają sobie z tego sprawy. Ci, którzy dodatkowo odrzucili nabiał, mają jeszcze większy udział. To brzmi patetycznie, ale dosłownie walczymy o życie – życie planety, ludzi i zwierząt. I dla tego Viva! Akcja dla zwierząt działa w Polsce.

Jeżeli na prawdę troszczymy się o nakarmienie biednych i środowisko naturalne, jest tylko jedno rozwiązanie: przejście na dietę opartą na pokarmach roślinnych. To jest przesłanie Viva! Akcja dla zwierząt. Proszę pomóżcie nam ocalić zwierzęta od cierpienia, a planetę od katastrofy ekologicznej.

TONY WARDLE

Autor artykułu jest współautorem książki „MILCZĄCA ARKA” i współzałożycielem angielskiej organizacji Viva! oraz jej polskiego oddziału.

Tłumaczenie: Joanna Draus

tekst ten znajduje się na stronie > http://www.zieloni.osiedle.net.pl/vege-swieta.htm

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

oto jakie skutki wywołuje hodowla zwierząt dla ludzi i dla planety ziemia.
oto jakie piekło zgotowali ludzie zwierzętom i sobie samym.


PLANETA ZIEMIA NA TALERZU.

Nikt nie wie, kiedy, jak i dlaczego... jak się jednak przypuszcza, około 4,5 miliarda lat temu, powstała Ziemia. Jednocześnie zamanifestowały się różne formy życia - pod ziemią, na jej powierzchni, w powietrzu i w wodzie.

Gatunek ludzki jest tylko jednym z niezliczonej ilości gatunków istot żywych zamieszkujących Ziemię. Jednak, to właśnie istoty ludzkie dominują nad wszystkimi innymi. Każdego roku unicestwiamy prawdopodobnie tysiące gatunków istot - w imię postępu, rozwoju gospodarczego, pod pretekstem maksymalizacji zysków.

Istnieje już wystarczająco dużo dowodów na postępujący proces dezintegracji mechanizmu podtrzymującego nasze życie na Ziemi. Tymczasem destrukcja środowiska naturalnego postępuje naprzód. Ziemia cierpi, lecz zabijanie trwa nadal.

A czas ucieka... Wyobraźmy sobie całą historię świata przedstawioną na przestrzeni jednego roku. Roku, który zaczyna się 1 stycznia. Parę dni później, na Ziemi zaczynają się pojawiać różnorodne formy życia. Jedne z nich wymierają, inne pojawiają się na nowo. [...] Cały rozwój obecnej cywilizacji technicznej - to na zegarze, zaledwie parę minut przed godziną dwunastą - godziną kończącą nasz umowny rok kalendarzowy zawierający całą historię świata.

W przeciwieństwie do, odżywiających się w większości dietą wegetariańską, wielkich małp człekokształtnych - gatunku istot najbardziej podobnych do ludzi - większość z nas konsumuje mięso. Ale konsumowanie mięsa przez ludzi ma także szerszy wymiar. Jedząc mięso, ludzie, dosłownie zjadają naszą planetę!

Podobno jesteśmy najbardziej inteligentnymi spośród wszystkich istot zamieszkujących Ziemię. Posiadamy bogatą gamę złożonych emocji i uczuć... A co my robimy? Unicestwiamy inne inteligentne istoty, zamykamy je w ciasnych klatkach, w których wegetują aż do momentu obłąkania. Odmawiamy im prawa do zaspokajania nawet najbardziej podstawowych instynktów. Traktujemy czujące, żywe istoty jak towary, rzeczy martwe, maszyny produkujące żywność... A następnie - zjadamy je.

Kurczęta - ruchliwe i żwawe stworzenia - wpychamy do klatek, tak małych, że nie mogą tam nawet rozłożyć swoich skrzydeł. Tuczymy je na fermach metodą przemysłową - tak szybką, że ich kości łamią się pod ciężarem nienaturalnie dużego ciała. Wszystkie z nich spotyka ten sam los - śmierć w rzeźni na zautomatyzowanej linii produkcyjnej...
A następnie - zjadamy je.

Ból i cierpienie, to pojęcia względne - jak twierdzą niektórzy ludzie. ,,Po co się przejmować” - słyszymy od nich często - ,,bakteriami infekującymi mięso: Salmonellą, E. coli, BSE?”. ,,Mięso daje siłę i zdrowie” - jak się nam często wmawia, ignorując choroby serca, nowotwory jelit i inne choroby mające ścisły związek z jedzeniem mięsa.

Środowisko naturalne Ziemi posiada delikatną strukturę, harmonijnie skonstruowaną przez doskonale funkcjonujące w niej naturalne procesy. Ta struktura, na naszych oczach ulega stopniowej dezintegracji, a jedzenie mięsa jest jednym z głównych winowajców takiego stanu rzeczy.

Nie ma żadnej biologicznej potrzeby, aby ludzie spożywali mięso. Mimo to, na świecie jest obecnie 3 razy więcej zwierząt hodowlanych niż ludzi. Prawie wszystkie większe problemy ekologiczne na świecie przybierają coraz to większe rozmiary, w wyniku funkcjonowania wielkich hodowli zwierząt.

Zwierzęta hodowlane zjadają ogromne ilości trawy, kukurydzy, soi, zboża. Około 80% ziem uprawnych w Wlk. Brytanii wykorzystuje się do produkowania paszy dla inwentarza żywego. Aby wyprodukować 1 kilogram białka zwierzęcego, potrzeba 10 kilogramów białka roślinnego. To jest największe marnotrawstwo żywności jakie zna świat! Aby móc nakarmić ogromne stada zwierząt hodowlanych, współczesne rolnictwo stosuje intensywne metody uprawy ziemi - faszerując ją hojnie pestycydami i nawozami sztucznymi.

SKAŻENIE ŚRODOWISKA (Pollution)

Pestycydy są substancjami silnie trującymi, używanymi do zabijania chwastów, owadów i grzybów. Mogą one także zabijać ludzi. Wiemy też, że pestycydy mogą niszczyć inne gatunki organizmów żywych i zaburzać naturalną równowagę panującą w ekosystemie. Wiemy też, że kumulują się one tym bardziej, im bardziej przenikają do kolejnych ogniw łańcucha pokarmowego (wówczas gdy większe stworzenia zjadają mniejsze). Niektóre ptaki wodne żywiące się rybami i będące na szczycie łańcucha pokarmowego - mogą mieć w swoich ciałach dawkę pestycydów 80.000 razy silniejszą niż wynosi stężenie tej substancji w wodzie.

Wiemy, że około 50 rodzajów chemikaliów stosowanych w rolnictwie, podejrzewa się o działanie rakotwórcze. Wiemy też, że mięso zawiera około 14 razy więcej substancji toksycznych niż warzywa. Pewne śladowe dawki pestycydów możemy jednak znaleźć w prawie wszystkich rodzajach żywności, którą spożywamy. Gdyby rolnicy nie musieli stosować intensywnych technik uprawy ziemi, po to, by nakarmić zwierzęta hodowlane, mogliby wówczas uprawiać ziemię w sposób ekologiczny - metodą organiczną.

Stałe dążenia zmierzające do intensyfikacji plonów, by móc nakarmić coraz większą liczbę zwierząt hodowlanych, nie są możliwe na dłuższą metę. Bardzo wysokie plony można uzyskiwać z ziemi (do pewnego czasu) poprzez intensywne nawożenie gleby nawozami sztucznymi (zawierającymi związki azotu). Niektóre związki azotowe pochodzące z nawozów sztucznych, przenikają do strumieni i rzek, powodując w nich nadmierny rozrost glonów, które z kolei unicestwiają w tych akwenach wszelkie życie. Niektóre związki azotowe przenikają natomiast do wód głębinowych i zanieczyszczają wodę pitną. Picie takiej skażonej wody może powodować pewne choroby u noworodków i prawdopodobnie może powodować raka.

Gdyby ludzie przestali jeść mięso, wówczas jedynie 40% całej obecnej powierzchni ziemi uprawnej na świecie, mogłoby wyżywić całą ludzką populację. W takim układzie, zbędne byłoby stosowanie nawozów sztucznych. Ziemia mogłaby ożyć na nowo, naturalnie regenerując się i samo uzdrawiając.

KWAŚNE DESZCZE (Acid rain)

W dzisiejszym świecie pojawił się nowy problem. Niezliczone ilości zwierzęcych odchodów zanieczyszczają środowisko naturalne - około 100 razy bardziej niż ekskrementy ludzkie. Ziemia nie jest już w stanie ich zaabsorbować, więc gromadzi się je na specjalnych składowiskach. Pewien rodzaj bakterii przekształca zawarty w nich amoniak - w kwas, który paruje, łączy się z tlenkami azotu (pochodzącymi z nawozów sztucznych) oraz z zanieczyszczeniami przemysłowymi, w skutek czego powstają kwaśne deszcze. Efektem tego jest zakwaszona, nieurodzajna gleba oraz martwe lub umierające lasy, rzeki, jeziora...

Kwaśne deszcze niszczą lasy i całą przyrodę w Północnej Europie i Ameryce. W niektórych krajach, główną przyczyną kwaśnych deszczów są składowiska zwierzęcych ekskrementów. Zaprzestanie hodowli zwierząt oznaczałoby zdecydowaną poprawę stanu środowiska naturalnego i znaczne spowolnienie jego degradacji.

DESTRUKCJA WARSTWY OZONOWEJ (Ozone depletion)

Stale powiększająca się dziura w warstwie ozonowej - jest bombą zegarową, która zaczyna już tykać. Może ona eksplodować niespodziewanie, w każdej chwili. Znajdujący się wysoko nad naszymi głowami ozon, chroni nas przed destruktywnym działaniem słonecznego światła ultrafioletowego. Ochrona ta - cały czas zmniejsza się. Zjawisko destrukcji warstwy ozonowej jest procesem nadzwyczaj skomplikowanym. Związki węglanu chlorofluorowego (freony) używane do produkcji aerozolu i pianki syntetycznej, są głównym tego sprawcą. Jednakże współczesne rolnictwo także znacząco przyczynia się do niszczenia ozonu, poprzez nawożenie gleb chemikaliami i emisję metanu pochodzącego z krowich odchodów. Wiemy, że rezultatem destrukcji ozonu, będzie wzrost zachorowań na raka skóry, kataraktę oraz osłabienie ludzkiego systemu immunologicznego. Jeśli ilość ozonu zostanie zredukowana o 10%, to istnieje obawa, że może powodować to uszkodzenie kiełków nasion. Przyniesie to także śmierć niektórym gatunkom ryb. Zagładzie może ulec także fitoplankton - tzw. ,,morskie pastwiska”, nieodzowny element globalnego łańcucha pokarmowego, który produkuje 80% tlenu na świecie!

Uważa się, że nowo odkryta dziura ozonowa nad Europą i Stanami Zjednoczonymi, charakteryzuje się 40-procentowym ubytkiem ozonu. Wszyscy płacimy zatrważającą cenę za jedzenie mięsa - czegoś, zupełnie nawet nam niepotrzebnego.

DESZCZOWE LASY TROPIKALNE (Rain forest)

Deszczowe lasy tropikalne - to ekosystemy znajdujące się w doskonałej naturalnej harmonii. Występująca tam bioróżnorodność i złożoność procesów biologicznych jest nadzwyczaj bogata. Są one domem dla około połowy gatunków roślin i zwierząt żyjących na świecie. Lasy te dostarczają nam wiele cennych, naturalnych substancji do produkcji leków (wykorzystywanych w anestezjologii, onkologii i innych dziedzinach medycyny).

Kompleksy lasów tropikalnych zabezpieczają glebę przed erozją, absorbują ulewne deszcze, produkują tlen i pochłaniają dwutlenek węgla. Są one wspaniałym przykładem harmonii w naturze. Ze strony człowieka jednak, środowisko to czeka niechybna zagłada. Jeszcze w 1950 roku, lasy tropikalne zajmowały 14% całej powierzchni lądu na świecie. Obecnie zajmują one 7% tej powierzchni i każdego roku ginie tyle lasów tropikalnych ile zajmuje powierzchnia Wlk. Brytanii. Z jakiego powodu? Głównie, dlatego by zapewnić wystarczającą ilość PASTWISK DLA BYDŁA, LUB BY UPRAWIAĆ W TO MIEJSCE SOJĘ POTRZEBNĄ DO JEGO WYKARMIENIA. Po około 7 latach wykorzystywania tych gruntów przez rolnictwo, ziemia pozostała po lasach tropikalnych będzie wyjałowiona i pozbawiona życia.

GLOBALNE OCIEPLENIE (Global warming)

W 1989 roku załoga pewnego statku kosmicznego zaobserwowała z kosmosu ogromną chmurę dymu unoszącą się nad Amazonią na powierzchni kilku milionów km kwadratowych. Zjawisko to było efektem wypalania amazońskich lasów tropikalnych pod pastwiska dla bydła. Wraz z wypalaniem lasów, do atmosfery przedostaje się ogromny rezerwuar dwutlenku węgla, nagromadzonego przez wieki w tym ekosystemie. CO2 przedostaje się następnie do górnych warstw stratosfery, rozprzestrzenia się w postaci pokrywy pochłaniającej ciepło i w konsekwencji powoduje globalny efekt cieplarniany. Gdy na pastwiska powstałe w miejsce zniszczonego lasu wchodzą stada krów, każda z nich wydala 60 litrów metanu dziennie, pogarszając jeszcze sytuację w tym względzie. Wypalanie lasów i emisja metanu, stanowią drugi co do wielkości czynnik powodujący globalny efekt cieplarniany. Co może przynieść globalne ocieplenie się klimatu? Tego nie wiedzą nawet najznakomitsi wróżbici! Wielkie powodzie, anomalia pogodowe, susze, głód i masowe migracje ludności - to tylko niektóre, realne warianty przyszłego scenariusza wydarzeń. W krajach europejskich mogłyby się pojawić wówczas choroby tropikalne. Jednak, chyba najgorszym efektem wzrostu temperatury na świecie, byłoby rozmarzanie obszarów tundry w strefie podbiegunowej i uwolnienie się ogromnych ilości zawartego w tamtejszych glebach metanu. Im więcej metanu przedostałoby się do atmosfery, tym większa byłaby emisja nowych pokładów metanu. - Rodzaj nieodwracalnej reakcji łańcuchowej powodującej ekologiczną katastrofę.

PUSTYNIE (Deserts)

Prawie 1/3 pokładów ziemi na świecie przekształca się stopniowo w pustynię. Ziemia, na której rosły kiedyś bujne lasy tropikalne, teraz poddaje się nieubłaganemu procesowi erozji i pustynnienia.

W Afryce, w ciągu ostatnich 20 lat, Sahara powiększyła swoją powierzchnię o 350 kilometrów na południe kontynentu. Przyczyną tego nie jest klimat, tylko ludzie! Niskiej klasy, mało produktywne gleby wykorzystuje się ponad ich naturalne możliwości. Nadmierny wypas owiec, kóz, bydła i wielbłądów powoduje erozję gleby - aż do czasu, kiedy zanika na niej wszelkie życie. W miarę jak zmienia się klimat i zmniejszają się opady deszczów, wielkie rzeki Afryki - Senegal, Szari, Niger - zaczynają wysychać. Nie jest to jednak problem dotyczący wyłącznie Afryki czy Azji...

EROZJA GLEBY (Soil depletion)

STANY ZJEDNOCZONE - największy konsument mięsa na świecie - straciły już około 1/3 swoich najżyźniejszych gleb. Ogromne obszary rolnicze zachodnich STANÓW U.S.A. nie nadają się już do uprawy i tamtejsza ziemia może z powrotem przekształcić się w prerie i bawole pastwiska. Ponieważ naturalne zasoby wód podziemnych zmniejszają się, wegetacja na tych terenach staje się coraz bardziej uboga, a zwierzęta hodowlane zaczyna się wypasać na nowych obszarach. Na tych nowych obszarach zaczyna się z biegiem czasu także pojawiać deficyt wody. Zapotrzebowanie inwentarza żywego na wodę jest tak samo destruktywne jak jego apetyt na żywność. Szacuje się, że aby wyprodukować 1 kilogram wołowiny, potrzeba 12 razy więcej wody niż potrzeba by było do wyprodukowania 1 kilograma warzyw.

W Wlk. Brytanii, prawie połowa tamtejszego areału ziem uprawnych jest zagrożona ryzykiem erozji. Przyczyną tego jest ta sama historia - niszczenie delikatnej struktury gleby przez intensywną hodowlę zwierząt. Gleba, będąc już raz wymyta przez strugi deszczów i rozwiana przez wiatr, nie jest w stanie odrodzić się sama.

UMIERAJĄCE OCEANY (Dying seas)

Statki rybackie, trawlery i dryfujące sieci, przemierzają wzdłuż i wszerz morza i oceany, wygarniając z nich wszystko, co miało pecha znaleźć się na ich drodze. Każdego roku, coraz więcej krajów przyłącza się do rabunkowej eksploatacji mórz i oceanów - i co za tym idzie - do międzynarodowej walki o prawa do wyłącznej ich eksploatacji.

Połowy ryb odbywają się w sposób coraz bardziej wymyślny i destruktywny. Połowy za pomocą dryfujących sieci zabijają nie tylko ryby, ale również: wieloryby, delfiny, rekiny, nurkujące ptaki i żółwie morskie. Niektóre kraje kontynuują rzeź wielorybów - ssaków, których sposób porozumiewania się jest przypuszczalnie bardziej skomplikowany od naszego (i z którego człowiek nie jest w stanie zrozumieć ani jednego sygnału).

W ostatnim czasie, także na morzach Europy zaczyna rozwijać się fermowa hodowla ryb. Jednym z pierwszych gatunków, jaki zaczęto hodować sztucznie są łososie - ryby, które wciąż intrygują nas swoim zadziwiającym zwyczajem migracji z oceanów do rzek i strumieni. Umieszczanie tych pełnych wigoru, ruchliwych stworzeń - w ciasnych, metalowych kontenerach - to tak jakbyśmy zamykali w klatkach jaskółki. Intensywna hodowla ryb o dużym zagęszczeniu, może przetrwać tylko w warunkach obfitego faszerowania ryb antybiotykami i pestycydami. Aby nakarmić hodowane na fermach ryby, w morzach i oceanach odławia się inne ryby - tzw. ,,ryby przemysłowe". Z 5 kilogramów złowionych do tego celu ryb, uzyskuje się 1 kilogram mięsa łososia. - To jest ekonomia domu wariatów!

Wraz ze skażeniami ekosystemu mórz i oceanów, jakie powodują sztuczne hodowle ryb, zanieczyszczamy także podstawowe źródła naszego życia. Trujące substancje chemiczne stosowane w tej hodowli, przenikają do globalnego łańcucha pokarmowego. Osoby zdecydowane pomnażać swoje zyski za wszelką cenę - kosztem ludzi, zwierząt i środowiska naturalnego - nie respektują żadnych zasad moralnych. Dla nich najważniejszy jest rachunek ekonomiczny i stan ich konta bankowego.

W minionym wieku, kiedy to kraje Zachodu prowadziły ekspansję kolonialną, podbijając i wyzyskując biedne kraje świata, wówczas rodzimych mieszkańców tych krajów wywożono na statkach jako niewolników. Obecnie pozwalamy tym ludziom zostać w swoim domu. Jednak w dalszym ciągu, kontrola ekonomiczna sprawowana nad tymi krajami przez bogate kraje Zachodu, jest absolutna. To właśnie dla nas ubodzy obywatele krajów ,,Trzeciego Świata" produkują mięso, podczas gdy 15 milionów dzieci w tych krajach, umiera każdego roku z głodu.

W tak krótkim czasie, ludzie zdołali zniszczyć i zatruć naturalne środowisko, na skalę niespotykaną w całej historii Ziemi. Mimo to, w dalszym ciągu udajemy, że przecież, tak naprawdę nic złego się nie stało. I chociaż nienasycona konsumpcja jest podstawą tych problemów, to twierdzi się wciąż, że lekarstwem na to, jest jeszcze większa konsumpcja. Czy staniemy się przez to bardziej bogaci, szczęśliwi i szlachetni?

Pozostawiamy naszym dzieciom świat uboższy o tak wiele naturalnych elementów jego piękna. Zatruliśmy wodę, zanieczyściliśmy powietrze, straciliśmy żyzne ziemie. Zostawiamy im świat w o wiele gorszym stanie, a rządy krajów na świecie, nie robią nic aby temu zaradzić. Ale my jako osoby indywidualne - możemy coś w tej sprawie zrobić! Po prostu przez zaprzestanie jedzenia mięsa, ryb i produktów pochodzących z rzeźni, przyczyniamy się do zakończenia cierpienia, bólu i degradacji naturalnego środowiska.

Gdyby np. w Wielkiej Brytanii wszyscy obywatele tego kraju przestali jeść mięso, to do uprawy żywności można by tam wykorzystywać jedynie 1/3 tamtejszych ziem uprawnych. W efekcie tego, można by na nowo przywrócić do życia naturalną, dziką roślinność i oczyścić ziemię z trujących chemikaliów. W skali całego świata, efekty tego byłyby zdumiewające. Ziemia mogłaby na nowo zaczerpnąć życiodajny oddech, regenerując się w stopniowym procesie samooczyszczenia. Na przestrzeni dziejów, okres rozwoju obecnej cywilizacji jest jak mrugnięcie oka w całej historii świata. Tymczasem, za jakieś dziesięć, dwadzieścia lat - skutki destruktywnej działalności człowieka mogą okazać się nieodwracalne. Delikatna, harmonijna sieć wzajemnych współzależności, funkcjonująca na Ziemi od czasów niepamiętnych, teraz drży pod ciężarem efektów ludzkiej działalności. Nie jest to jednak zły los ani jakieś fatum. Wcale nie musi tak być! Każdy z nas może coś zrobić aby temu zapobiec. Przestańmy zabijać ! Zostańmy wegetarianami ! Wybór należy do nas.

na podstawie: ,,PLANETA ZIEMIA – NA TALERZU ! ”

tłumaczył: Roman Rupowski

tekst ten znajduje się na stronie > http://www.wegetarianski.pl/podstrona/c ... artykul=26

przygotował: kakowski zenon ryszard

_________________
MOJE TEKSTY http://interia360.pl/uzytkownik/artykul ... ski,221701

LIST DO ZIEMIAN > http://www.wiadomosci24.pl/artykul/ksia ... 29166.html

myślę i czuję, a więc istnieję.

kakowski zenon ryszard


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Edytor Sp. z o.o. informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie, w szczególności w przypadku zgłoszenia nadużycia, do usuwania treści sprzecznych z prawem, treści reklamowych, treści wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety.

Przypominamy, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną. Uczestnicy Forum wm.pl poprzez umieszczenie swoich komentarzy i opinii na stronach Forum wyrażają zgodę na publikowanie tych treści na łamach "Gazety Olsztyńskiej" oraz w innych mediach wydawanych przez Edytor Sp. z o.o. i Wydawcę Olsztyn Sp. z o.o.

Gazeta Olsztyńska Dziennik Elbl‘ski Portal Warmii i Mazur WM.pl Wypoczynek na Mazurach MojeMazury.pl Portal Orientacja.pl Nasz Olsztyniak Nasz Elbląg Nasz Ełk Fundacja Przyszłość dla dzieci Olsztyński Portal Studencki
POWERED_BY